Warstwy ubrań, czapki i o 6 rano wyjeżdżamy z hotelu 3 km do starożytnego miasta Petra – jednego z 7 cudów świata. Kupujemy bilety za zatrważające 50 JOD (ok. 275 zł) od osoby. Dopiero świta, a my z biletami w rękach pędzimy do głównej atrakcji – Skarbca Faraona, zanim zlecą się tłumy. Pod skarbcem jest tylko kilka osób, w tym redaktor z RTL. Będziemy gwiazdami w niemieckiej telewizji!!! 🙂
Petra to jednak nie tylko skarbiec, ale przede wszystkim kilometry różnych tras pełnych starożytnych atrakcji. Łazimy bite 8 godzin i to w większości po schodach, a nogi wiecie gdzie nam wchodzą. Pojawia się słońce i wreszcie trochę opalamy twarze, żeby sąsiedzi wiedzieli, że byliśmy w ciepłych krajach, he he.
Klimat trochę jak Indiana Jones, ale widoki psują wszechobecne, badziewne kramiki i naganiacze namawiający na przejażdżkę koniem/osłem/wielbłądem/ bryczką. 🙁 Na szczęście na mniej uczęszczanych trasach jest spokojniej i można chłonąć widoki.



























































































1 komentarz
Piękna ta Petra. Niesamowita , że ludzie wykuli to w skale. Podobno była to żyzna okolica. I na tarasowych polach rosła kukurydza i winogrona.