CZWARTEK
Dzień odpoczynku się należy. Śpimy aż do 9, potem niespiesznie idziemy do piekarni po ciepłe lobiani (taka jakby bagietka z nadzieniem z fasoli). Do tego pomidorek ze straganu, herbatka i widok na Kazbek. Och, jak miło!
Jedyna aktywność tego dnia to godzinny spacer pod kościółek Ioane Natlismcemeli, który podpowiedział nam jeden z naszych Czytelników (pozdrawiamy Pifko Trójmiasto). Po drodze przymila się do nas spory pies i wędrujemy w trójkę. Pod bramą kościółka chcemy zostawić pieseła na 5 minut, bo nie wiemy, czy nas pop nie pogoni, ale nasz czworonożny przyjaciel dostaje lęku separacyjnego (w końcu stanowimy stado już od 3 kwadransów), więc idzie z nami, a ewentualną burę od popa bierzemy na siebie. Na szczęście ten macha przyjaźnie i daje znak, że można wejść. Z perspektywy kościoła fajny widok na Kazbegi w dole. Oczywiście góra Kazbek już dawno zasnuta chmurami. W drodze powrotnej pies ulatnia się na swoje podwórko bez pożegnania. Teraz my dostajemy lęku separacyjnego, ale staramy się być twardzi i nie dajemy po sobie nic poznać.
PIĄTEK
Jedziemy do Doliny Truso (niecałe pół godziny drogi samochodem od Kazbegi w stronę Osetii Południowej). Trasa jest malownicza i bardzo łatwa. Różnica poziomów zaledwie 200 metrów, więc trudno to nawet nazwać trekkingiem. To po prostu 20-kilometrowy spacer, tym bardziej, że jest dość pochmurno, więc nie ma żarki i pot nie cieknie po… czole. Na trasie napotykamy na trawertyny w kolorze rdzawo-pomarańczowym (przypomina nam to nieco tureckie Pamukkale w mniejszej skali). Potem zachodzimy do turkusowego jeziorka z wodą mineralną. Śmierdzi zbukiem i na myśli od razu przychodzi nam Islandia, tyle że woda (mimo że bulgocze) jest zimna i można ją pić. W smaku przypomina tę z pijalni wód np. w Krynicy, czyli jest dość specyficzna. Później oglądamy ruiny twierdzy i wracamy tą samą drogą. Wygłodniali szamiemy na szybko chaczapuri z serem i kończymy dzień.




















































































2 komentarze
20 km , to w jedną stronę, czy w dwie?
Na cały dzień wędrówki ,to Wasze menu bardzo skromne !
Zdjęcia naprawdę ukazują niezwykłe widoki. Piękny świat! Tylko po co ludzie ustanawiali granice?
Dziękujemy za tyle przepięknych zdjęć.