Teneryfa zachwyci szerokie spektrum turystów: pary, rodziny z dziećmi, singli, imprezowiczów, wędrowców, kolarzy, miłośników wulkanów i sportów wodnych, zakupowiczów i trochę plażowiczów. Spodoba się osobom szukającym ciszy i spokoju, aktywnego wypoczynku, jak i tym, które chcą poszaleć w tłumach turystów z całej Europy.
Co oferuje Teneryfa?
- Mnóstwo tras trekkingowych wśród zielonych gór i brązowych wulkanów (Pico el Teide 3715m n.p.m. to najwyższy szczyt Wysp Kanaryjskich, a zarazem najwyższy szczyt Hiszpanii.), głębokich wąwozów, lasów iglastych i lasów laurowych.
- Stare i młodsze wulkany, kratery, kaldery
- Przepiękną linię brzegową z palmami, z ostrymi wulkanicznymi skałkami i tryskającymi pióropuszami fal oraz naturalnymi basenami, w których można bezpiecznie się kąpać, jeśli zbyt mocno nie wieje.
- Setki kilometrów tras rowerowych (trzeba mieć kondycję, bo przewyższenia są olbrzymie)
- Dobre warunki dla miłośników sportów wodnych (nurkowanie, surfing, jachty, skutery i wszystko, co kochają wodniacy) i dla paralotniarzy
- Wiele czarnych, kamienistych plaż i kilka sztucznie usypanych z żółtym piaskiem
- Tunele lawy, które można zwiedzać
- Małe, ciche miasteczka i senne wioski rybackie lub górskie, w których czas wydaje się stać w miejscu
- Wielkie ośrodki turystyczne z maksymalnie rozbudowaną infrastrukturą turystyczną: wypożyczalnie samochodów, taxi, restauracje, bary, dyskoteki, parki rozrywki, sklepy (zwłaszcza na południu i w stolicy)
- Kwatery prywatne w niewygórowanych cenach, a także hotele o każdym standardzie
Nasze subiektywne TOP 8 atrakcji na Teneryfie (wszystkie darmowe):
- Teide – Majestatyczny Pan Teide’usz góruje nad całą wyspą. Ba! Nad całym Archipelagiem, bo kto mu zabroni? Przy 3715 m n.p.m. (albo 3718 m — zależy, komu wierzyć) budzi respekt i lekki zawrót głowy. Z której strony nie spojrzycie, wyrwie Was z laczków, dlatego radzimy pełne, wiązane buty. Można się na niego wspiąć (dla ambitnych), wjechać kolejką (dla leniuszków) albo po prostu podziwiać z dołu, popijając sangrię. A jeśli lubicie wulkany, kratery i kosmiczny krajobraz rodem z NASA — dziesiątki szlaków czekają, by wycisnąć z Was ostatnie siły. Pamiętajcie o ciepłych ciuchach – Teide nie ma litości i na pewno zaserwuje temperaturę 20 stopni niższą niż na wybrzeżu (a jak będzie miał humor, to nawet 30). Serio!
- Alto de Guajara (2715m n.p.m.), czyli najwyższa góra „amfiteatru” okalającego Park Narodowy Teide. Trzeba się trochę spocić, przechodząc przez wąską przełęcz, a na rozległym szczycie Guajary wicher pewnie będzie chciał urwać Wam głowy. Wtedy możecie ukryć się w kamiennym schronie, który stoi tam od ponad 100 lat i wykorzystywany był do nocnych obserwacji Komety Halleya. Jeśli zasłużycie na dobrą pogodę, będziecie stamtąd napawać się widokiem na La Palmę, La Gomerę i El Hierro, a z okienka schronu na Pico de Teide. A jeśli nie? Cóż, zawsze zostanie satysfakcja, że nie daliście się zdmuchnąć ze szczytu jak parasol plażowy.
- Chinijo – najmłodszy stożek na Teneryfie, który z dumą wystawił swoją lawową czapeczkę na światło dzienne po erupcji w 1909 roku. W skali geologicznej to wulkaniczny nastolatek, który dopiero uczy się, jak imponować turystom. Lubi gdy podziwia się jego czarne zbocza zgodnie z zasadą „Patrz, ale nie dotykaj”, bo niestety, można go obejść dookoła, ale nie wolno się na niego wspinać.
3. Minas de San Jose to miejsce, gdzie można się teleportować na Księżyc, ale bez ryzyka, że zabraknie tlenu. Wystarczy butelka wody, odrobina prowiantu i dobre buty. Rozległe pola zastygłej lawy, skały porozrzucane jak po gigantycznej imprezie i kolory, jakby ziemia nie mogła się zdecydować, czy woli być zielonkawa, pomarańczowa, czy beżowa. Wrażenia kosmiczne!
4. Anaga – Góry Anaga to stary, wulkaniczny twór, który przypomina scenerię z filmu fantasy, tylko z mniejszą ilością smoków. Spacerując wśród wiecznie mglistych lasów wawrzynolistnych, można poczuć się jak bohater zagubiony w dżungli. Ścieżki wiją się między gęstymi wawrzynami, a każdy zakręt serwuje widoki tak piękne, że aż chcesz sprawdzić, czy nie jesteś na planie filmowym u Petera Jacksona. No i jeszcze te wioseczki, przyklejone do zboczy! Idealne miejsce, jeśli kochasz naturę i nie boisz się, że zgubisz zasięg — dosłownie i w przenośni. Nie będziemy Wam polecać żadnego konkretnego szlaku. Na pewno znajdziecie coś na miarę swoich ambicji.
5. Teno – Masyw Teno to taki kawał dzikiej Teneryfy, który wygląda jakby natura stwierdziła: „A co, jakbyśmy tu walnęli góry, klify i drogę, na której kierowcy dostają lekkiej paniki?”. W sercu tych zielonych gór i wąwozów leży wioska Masca —sekret, którego lokalni mieszkańcy nie chcieli zdradzać światu, ale potem ktoś wrzucił info do każdego przewodnika i fotki na Instagram i zjechały się tłumy. Jednak Teno to nie tylko komercyjna wioska, a mnóstwo różnych tras trekkingowych w każdym kierunku. A jak nie przepadacie za górami, to wybierzcie się na najbardziej wysunięty na zachód kraniec wyspy – Punta de Teno, gdzie czeka fotogeniczna latarnia morska, ocean jak z reklamy i cisza, którą przerywa tylko szum fal.
6. Malpaís de Güímar to krajobraz wyglądający, jakby ktoś wysypał tony węgla brunatnego, ale zrobił to z artystycznym rozmachem. Czarno-brązowe, poskręcane skały ciągną się aż do oceanu, a ścieżki wiją się przez ten wulkaniczny chaos jak labirynt. Roślinność? Kaktusy, sukulenty i tabaiby, które patrzą na ciebie z miną „zobacz, jak mamy tu fajnie”. Jest coś hipnotyzującego w tej surowości — cisza, szum fal i poczucie, że stąpasz po dawnym piekle, które teraz jest bardzo malownicze.
8. Punkty widokowe – tych oficjalnych na Teneryfie jest ich około 50 i nie będziemy Wam polecać żadnego konkretnego, bo wszystkie oferują obłędne krajobrazy (o ile pogoda pozwala). Zasada jest prosta: widzisz znak z ikonką retro aparatu albo napis „mirador”? Hamuj, wysiadaj i przygotuj się na atak piękna. Będzie uczta dla oczu!
Chcecie zobaczyć więcej zdjęć i dowiedzieć się, co my robiliśmy przez 10 tygodni na Teneryfie? Zobaczcie TUTAJ
Sprawdźcie, czy zachwycą Was pozostałe Wyspy Kanaryjskie:















