W piątek 13 lutego, tu w Andaluzji, spada na nas diagnoza, której absolutnie się nie spodziewaliśmy – Yubka ma zaawansowanego raka śledziony, bez jakichkolwiek szans na leczenie. Wcześniej nie było żadnych objawów, analiza krwi w styczniu była prawidłowa. Kto zna Yubkę, to wie, że mimo 18 lat na karku była wulkanem energii. Gdybyśmy mieli chociaż cień podejrzeń, co do jej zdrowia, to na pewno odwołalibyśmy całą tę podróż i nigdzie się nie ruszali (choć nic by to nie zmieniło). Nie przewidywaliśmy takiego scenariusza w najgorszych koszmarach.
Ostatnie 3 tygodnie nie opuszczamy jej nawet na chwilę. Wyleguje się na słonecznym balkonie, dostaje tyle smaczków i ulubionych sosików, ile tylko chce. Nie zdaje sobie sprawy z choroby, na szczęście. Tulimy, rozpieszczamy i robimy absolutnie wszystko, żeby czuła się komfortowo, choć łzy napływają nam do oczu na myśl, co nas czeka.
5 marca odchodzi. Serca pękają nam ze smutku.
Siedem miesięcy temu pożegnał się z nami Szakłak. Jego śmierć była dla nas szokiem, bo chociaż ostatnie dwa lata był wyraźnie słabszy od swojej siostry, to całkiem nieźle się trzymał. Aż nagle, 23 lipca wyszedł z budki, w której sobie spał, zachwiał się, zemdlał i już nie odzyskał świadomości. Mimo szybkiej interwencji lekarza, 45 minut później już nie żył. To straszne, że latem jeszcze mieliśmy dwoje wspaniałych Kocich Przyjaciół, kochanych Członków Rodziny, a dziś zastały tylko wspomnienia.
Następnego dnia musieliśmy się wyrwać z domu, żeby nie nie zwariować ze smutku. Jedziemy do schroniska w Almerii, oddajemy puszki z jedzeniem (to miał być zapas dla Yubki na kolejne 3 miesiące podróży), kuwetę i inne rzeczy. Myśl, że skorzystają z tego inne koty trochę pomaga.
Potem do Cabo de Gata – parku krajobrazowego, którego nazwę można przetłumaczyć jako: Głowa Kotki. Wiemy, że tak naprawdę pochodzi od agatów, które tam występują, ale skojarzenia z kotką są nam w tym czasie przeznaczone. Na tym pięknym przylądku eksplorujemy stare wulkany, słone bagna z flamingami i wybrzeże najeżone ostrymi skałami. Mocny wicher nieco pomaga wywiać ból, a szum fal lekko uspakaja skołatane serce.













































