Przejeżdzamy całą wyspę w poprzek z Polis do Iskele. Na przejsciu granicznym w Yesilirmak gawędzimy z sympatycznymi pogranicznikami – kilka słów, których nauczyliśmy się w Turcji i Lewandowski przełamują lody 🙂 Czekamy jakieś 15 min. na gościa od ubezpieczeń (obowiązkowe OC na Cypr Północny) i ruszamy na podbój tureckiej części wyspy. 

Następnego dnia wybieramy się na najdalej wysunięty na wschód kraniec wyspy – półwysep Karpaz. Witają nas dzikie osiołki, które (rozpieszczone przez turystów) wpychają głowy do samochodu w poszukiwaniu smakołyków. Ostatnie 5 km pokonujemy pieszo i docieramy na sam kraniec wyspy. Dalej, za morzem już tylko Turcja i Syria. Dönner i ayran za wysiłek się należy!!!

[MĄDROŚĆ DNIA]

Tankuj paliwo w Tureckiej Republice Cypru Północnego, bo jest o ⅓ tańsze niż po stronie greckiej.

 

Komentarze zabronione