Po doświadczeniach z Australii i dzisiejszych z Madery stwierdzamy niniejszym, że wieloryby to wymysł opitych rumem marynarzy i wrzucić je trzeba między bajki tak jak Krakena, Syreny i inne stwory morskie. Istnieją za to na pewno delfiny, których podczas dzisiejszego rejsu katamaranem widzimy sporo. Podpływają do łodzi i się popisują, a my cieszymy mordki do nich, tak jak one do nas.

[ODKRYCIE DNIA]
W centrum handlowym koło nas natrafiamy na tani bufet, gdzie za obiad na dwoje płacimy niecałe 8 euro. Bufet okazuje się odkryciem nie tylko dla nas – spotykamy siwego Anglika, który mieszka tu już 7 lat i nadal nie rozkminił systemu tego przybytku. Sprawa jest prosta – ceny dań są podane za kilo, a nie za sztukę. Trzeba wrzucić na talerz, co się chce, a przy kasie to ważą i tyle 🙂

 

Dodaj komentarz