Z Kasane do Maun jest ponad 600 km, więc postanawiamy rozbić to sobie na dwa dni, bo nam się nie spieszy. 50 km przed Nata zajeżdżamy do kampingu Elephant Sands. Wybór przypadkowy, ale zajebisty. Kamping położony jest nad naturalnym wodopojem, do którego przychodzą w ciągu dnia i nocy całe stada słoni. Nie ma żadnych płotów, więc słonie przechodzą swobodnie z buszu między domkami kampingowymi a namiotami. Obserwujemy je z zapartym tchem aż robi się zupełnie ciemno i zimno. Nocą słyszymy jak bulgoczą trąbami w wodzie i trąbią radośnie.

[BOTSWAŃSKIE DROGI]

Dobrze, że zatrzymaliśmy na nocleg w pół drogi, bo ta z Nata do Maun jest TRA-GICZ-NA!!! W asfalcie dziury bywają tak duże i głębokie jak wanienka dla dziecka. A są tak gęsto, że z jednej wpada się wprost do drugiej. 300 km jedziemy ponad 5 godzin.

 

Komentarze zabronione