W Taman Negara jest (ponoć) najdłuższy wiszący most linowy na świecie. Nie omieszkaliśmy się na niego wybrać – dziwne uczucie chodzić na wysokości koron drzew, a pod sobą widzieć m.in. palmy i gigantyczne paprocie. W dżungli fajne jest to, że każdy cm kwadratowy jest pełen życia – nawet na gałęziach drzew rosną inne rośliny od orchidei po liany. Owadów jest bez liku, mrówki i pająki w każdym rozmiarze. Wszystko buzuje i wydaje dźwięki – cykady piłują, ptaki skrzeczą i świergoczą, małpiszony szeleszczą w gałęziach.

Łaziliśmy po dżungli aż nam nogi weszły… Zdobyliśmy Bukit Terisek – wzgórze, z którego widać Gunung Tahan – najwyższy szczyt Pólwyspu Malezyjskiego.

Po zmroku wybraliśmy się na bezkrwawe safari w poszukiwaniu nocnej zwierzyny. „Upolowaliśmy”: kota bengalskiego, cywety, sowę, zimorodka, trującą żabkę i parę innych, świerszcze 🙂 i jakiegoś miniwęża wielkości dżdżownicy 🙂 No i sporo krów. Gdzieś tam był pyton, ale się zmył.

Tak na marginesie. Nasza wioska wcale nie jest dziurą zabitą dechami. Jest szkoła, przychodnia i nawet jedna asfaltowa droga! Jest internet i zasięg komórek :).

[MĄDROŚĆ DNIA]

Zanim złapiesz się liany w dżungli upewnij się, że nie jest:

  1. wężem
  2. pokryta mrówkami
  3. pokryta kolcami 🙂
 

7 odpowiedzi do W dżungli

  1. Przemek napisał(a):

    Coś mas niewyraźną minę Piotruś, jedząc to ciastko(?) Jak już gdzieś pisałem wcześniej klimaty z Indiany Jonesa rozpalają moje zmysły – innymi słowy – piękny most.

    Niezły kapelusz Sabina. Czy macie również bicz/pejcz/whip do przedzierania się przez dżunglę?

    • S&P napisał(a):

      Buła była dobra (troche starawa ale strawna : ). Mina wyrezyserowana specjalnie na potrzeby zdjecia!

      Niestety bicz nam zakosili na lotniksu 🙂 A tlumaczenia, ze Indiana Jones, dzungla itp. niestety nie zrobily na celnikach wrazenia 😛

  2. Przemek napisał(a):

    Ciekawe, że nikt tego nie wyłapał, ale przy wpisie jest błąd – pisze jeden Komantarz zamiast Komentarz. Zobaczyć można o tu: http://wpodrozy.enso.com.pl/?p=882

  3. Ania napisał(a):

    Hej. Bardzo fajny blog.
    Czy możecie napisać jak radziliście sobie w dżungli? Tzn. czy organizowaliście sobie trekking sami czy z przewodnikiem. I, jeśli z przewodnikiem – czy jest szansa załatwić to od razu. (wybieramy się w sierpniu, plan jest taki, że przejeżdżamy z CH i na miejscu organizujemy sobie trekking (mamy na to trzy noce i dwa dni), sami się raczej w dżunglę nie puścimy bo chcemy tam przenocować – damy radę ogarnąć temat wieczorem i rano już wyruszyć (nie bardzo interesują nas zorganizowane wycieczki)? będę wdzięczna za info, pozdrawiam

  4. Ania napisał(a):

    Hej. Bardzo fajny blog.
    Czy możecie dać znać jak organizowaliście trekking po dżungli? Wybieramy się w sierpniu, plan jest taki, że wieczorem dojeżdżamy do TN i następnego dnia raniutko wyruszamy w dżunglę na dwa dni spędzając tam noc. Czy da się w ciągu jednego wieczora zorganizować przewodnika (nie bardzo interesują nas „typowe, komercyjne” wycieczki z serwowanym lunchem itp., a spanie w dżungli bez obeznanego localesa nie wchodzi w grę). Byłabym wdzięczna za info, pozdrawiam

    • S&P napisał(a):

      Hej, dzieki 🙂 Sorry, ze tak pozno odpisujemy, ale dopiero co zauwazylismy ten wpis 🙁
      Nie spalismy w dzungli, ta trasa ze zdjec jest ogolnodostepna i oznaczona. W samej tej wsi Kuala Tahan przy rzece sa rozne „bary” i tam mozna popytac localesow o przewodnika. Ale obawiam sie ze wszyscy beda Was odsylac do wycieczkowni. Popytaj ludzi na tripadvisor.com. Trzymamy kciuki za wyprawe!

Dodaj komentarz